konin logo
2024-01-15

Apel

Struktura administracji publicznej w Polsce to zasadniczo podział na trzy grupy: administrację państwową, administrację rządową i administrację samorządową. Wszystkie te grupy wykonują zadania publiczne. Bez względu na to, czy zadania te nazwiemy rządowymi, powiatowymi czy gminnymi, własnymi czy też zleconymi, to w dalszym ciągu są to zadania publiczne, realizowane w imieniu państwa polskiego na rzecz jego obywateli. Pracownicy w samorządach pracują zatem nie tylko na rzecz wspólnot samorządowych, ale również na rzecz państwa.

Polskie ustawodawstwo charakteryzuje się mnóstwem aktów prawnych, które często są ze sobą niespójne. Przekłada to się nie tylko na różnorodne traktowanie grup zawodowych, ale również na różne traktowanie pracowników w obrębie jednej grupy zawodowej, w tym wypadku pracowników szeroko rozumianej administracji publicznej.

Przykładem na takie różne traktowanie pracowników administracji publicznej jest grupa zawodowa pracowników samorządowych. Obowiązujące obecnie przepisy różnie sytuują samorządy, a co za tym idzie, różnie również określają status prawny ich pracowników. I nie chodzi tutaj o same pragmatyki pracownicze, które regulują kwestie stosunków pracy – służby w administracji publicznej. Dla przykładu:

– ustawa o finansach publicznych określa samorządy jako jednostki sektora finansów publicznych,

– ustawa o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, jak sama nazwa wskazuje, dotyczy najogólniej ujmując administracji państwowej i pomija administrację samorządową,

– ustawa o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników jednostek sfery budżetowej określa, że pracownikami jednostek sfery budżetowej są również pracownicy samorządów.

Sytuacja ta ma miejsce nie od dziś. Niemniej jednak, aktualnie – w obliczu zapowiedzi 30% podwyżek dla nauczycieli i 20% podwyżek dla budżetówki z pominięciem pracowników samorządowych (będących również pracownikami szeroko rozumianej sfery budżetowej) – budzi kontrowersje, sprzeciw i poczucia niesprawiedliwości. Dlaczego? Dlatego, że w tej samej jednostce organizacyjnej samorządu część pracowników na pewno otrzyma podwyżki, bo tak zdecydował rząd i zabezpieczył na ten cel środki, a część pracowników w ogóle ich nie otrzyma, gdyż wójt (burmistrz, prezydent) z takich czy innych względów nie podejmie decyzji o ich przyznaniu, np. z uwagi na trudną sytuację finansową samorządu.

Apelujemy zatem o podjęcie decyzji, które nie będą pomijały rzeszy pracowników samorządowych przy przyznawaniu podwyżek, tak w tym roku, jak i w latach następnych.

Skoro władze państwa chcą dzielić się z samorządami ciężarami/zobowiązaniami w obszarze wynagrodzeń dla nauczycieli i pozostałych pracowników placówek oświatowych, to również powinny pamiętać o wynagrodzeniach dla pozostałych samorządowców, będących również pracownikami administracji publicznej.